Materace Tempur |tanie opony |systemy wymiany liników
drogo.wydarzeniadladzieci.info

„— Powiedzcie nareszcie — krzyknął Billot — czego tu szukacie! Gadajcie, bo inaczej wycisnę to z was!
Powrót parobków nie uszedł uwagi agenta, który policzywszy ich nabrał pewności, że w razie gdyby miało dojść do 6tarcia, nie zdołają stawić czoła miejscowym. Podszedł więc do Billota i zwrócił się do niego jeszcze bardziej ugrzecznionym tonem, kłaniając się przy tym niemal do ziemi
— Powiem panu, drogi panie Billot, chociaż to nie jest zgodne z naszymi zwyczajami. Otóż szukamy u pana pewnej buntowniczej książki, a raczej broszury, którą cenzura królewska wycofała z obiegu.
— Szukacie książki u wieśniaka, który nawet nie umie czytać...
— Wcale nas to nie dziwi, jest pan przecież przyjacielem jej autora, który panu tę książkę przysłał. ,
— Bynajmniej nie jestem przyjacielem doktora Gilberta — odpowiedział Billot. — Jestem jego bardzo skromnym sługą. Byłby to zbyt wielki zaszczyt dla zwykłego wieśniaka...
Tymi nieopatrznymi słowami Billot przyznał się nie tylko do tego, że zna autora książki, co zresztą było najbardziej zrozumiałe, gdyż był on właścicielem dzierżawionego folwarku, ale również i do tego, że znana mu była jego książka. W ten sposób stary wieśniak sam przeważył szalę zwycięstwa na stronę agenta policji, który wstał, położył rękę na ramieniu starego i z najsłodszym uśmiechem, całkowicie zmieniającym wyraz jego twarzy, rzekł“(6)


Typy |gablota informacyjna |Mapa Polski