„Śpiący Dennis pomrukiwał najnowszego fokstrota zasłyszanego z płyty, którą niedawno otrzymał z Anglii. Przykręciwszy knot w lampie położył się do łóżka. Słyszał jak Walkely porusza się w swoim pokoju. Widział odblask światła na attapowym 1) dachu domu. Leniwie rozpamiętując sukcesy Walkelyego w zarządzaniu majątkiem, spostrzegł, że lampa w pokoju przyjaciela również została przekręcona. Rozległ się skrzyp materaca — po czym zaległa cisza.
Dennis obrócił się z prawego na lewy bok i ułożył się do snu.
— Baj, baj, staruszku — powiedział.
— Baj, baj — odpowiedziano z drugiego pokoju.
Potem zaległa cisza, tylko szumiały drzewa kauczukowe i gdzieś pohukiwała sowa. Nagle Dennis poderwał się. Nie zbudził go jednak ani dźwięk, ani koszmarny sen. Był spokojny. Po prostu obudził się. Przewrócił się na bok i zerknął na zegarek. Wskazówki pokazywały drugą po północy. Zamknął oczy, lecz nie mógł przywołać snu. Długą chwilę leżał w prawie ciemnym pokoju, obserwując kołyszącą się za oknem gałąź kauczukowego drzewa, lekko poruszaną westchnieniami wiatru. Raptem posłyszał dźwięk kroków na stopniach schodów prowadzących z ogrodu do drzwi werandy. Słuchał w półśnie.
Kroki powoli posuwały się po schodach, potem rozległ się zgrzyt klamki w niskich drewnianych drzwiach werandy i skrzypienie zawiasów. Dźwięk kroków przeniknął do środka, przez całą długość werandy, aby wypełnić jadalnię. Tu, na moment, kroki zamarły. Później, jakby niepewnie, rozległy się znowu — do przodu, w tył, w bok — zupełnie jak stąpanie człowieka, który usiłuje coś znaleźć w ciemnościach. Kroki, już teraz pewniej, posunęły się do drzwi wiodących na korytarzyk.“(14)
<<<< Na wsi idą spać wcześnie
| Jest to epoka największych >>>>
Katalog |Prywatna opieka medyczna |Gry Internetowe